Do M.

Ty co na głowie księżyc nosiłaś
I bladym gwiazdą zejść z nieba kazałaś.
Czy pamiętasz,
Kiedy drzew by równo stały strzegłaś?
Zanim jeszcze czarne ptaki bez piór
Noc w swym gardle przyniosły.
Czy korony dygocące
 na nowo Twą głowę okryją?
Ucięli Ci krzyżyk,
Co teraz na łańcuchu nosisz?
Czy rozbłysną jeszcze kiedyś,
Twoje loki czarnym srebrem?
Czy się jeszcze kiedyś perły
Na twej szyi zatoczą?
Czy się krwią napełnią gęstą
tamte czarno-białe dzieci?